I po Igrzyskach. Tak radzili sobie polscy strzelcy

I po Igrzyskach. Tak radzili sobie polscy strzelcy

Zawody strzeleckie w ramach Igrzysk Europejskich zakończone. Polska w trakcie imprezy rozgrywanej we Wrocławiu zdobyła 4 medale, w tym 1 złoto.

Jedyny złoty medal wywalczony przez Polaków w trakcie strzeleckich Igrzysk Europejskich powędrował w pierwszym dniu zawodów do Klaudii Breś. Wygrała finał w pistolecie pneumatycznym 10 m wynikiem 17:13 z Francuską Camille Jedrzejewski. Był to sukces o tyle wyjątkowy, że odniesiony w urodziny Polki.

Breś wraz z Joanną Wawrzonowską oraz Julitą Borek wywalczyły ponadto srebrny krążek w ramach pistoletu drużynowego kobiet 25 m. Nasze reprezentantki grały o złoto z Oleną Kostevych, Anastasiią Nimets, a także Yuliiyą Korostylovą z Ukrainy, ale przegrały 16:10.

Srebro trafiło jeszcze w ręce Natalii Kochańskiej, która indywidualnie w karabinie kobiet 50 m w trzech postawach przegrała jedynie z Jenny Stenne pochodzącą z Norwegii. Oprócz kruszcu, Polka dzięki swojej świetnej dyspozycji, zgarnęła jeszcze kwalifikację olimpijską.

Wcześniej, wspólnie z Julią Piotrowską i Anetą Stankiewicz wygarnęła brąz w konkurencji: karabin pneumatyczny drużyn kobiecych. Polskie dziewczyny o medal biły się z Węgierkami i wyszły z tego starcia “z tarczą”.

Panie triumfowały, a panowie musieli obejść się smakiem - żaden z mężczyzn drużynowo lub indywidualnie nie wywalczył jakiegokolwiek krążka.

- Zawsze jest pewien niedosyt. Szczególnie, gdy mamy świadomość mocy naszej kadry. Polska ma topowych zawodników, ale nie za każdym razem wszystko układa się tak, jak powinno, bo bardzo ważna w strzelectwie jest mocna, wytrenowana psychika, a niekoniecznie “sokoli wzrok”. Nie mamy jednak powodów do załamywania się, bo w końcu mamy zasłużone medale pań. Co ważne, wszystko wypaliło od strony organizacyjnej - powiedział Tomasz Kwiecień, wiceprezes urzędujący Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego.

- Oczekiwania medalowe mieliśmy troszkę większe, gdyż widzieliśmy naszych zawodników i zawodniczki w akcji. W tym oraz poprzednim roku udowodnili już swoją wartość. Co do spraw organizacyjnych - przychodzą do mnie ludzie, gratulują, dziękują za tak przeprowadzone zawody, nie słyszałem uwag - dodał Andrzej Kijowski, prezes PZSS.

Podziel się