6 medali na Pucharze Świata Baku

6 medali na Pucharze Świata Baku

Znakomite pojedynki w finałach i 6 medali na koncie polskiej reprezentacji - tak w skrócie można podsumować start na ISSF World Cup w Baku (Azerbejdżan). Ten wynik przejdzie do historii polskiego strzelectwa sportowego, bo tylu medali z tak prestiżowych zawodów jeszcze nie było.

- Każdy z zawodników przynajmniej raz wystąpił w finale i każdy wraca z przynajmniej jednym medalem. Gratulacje należą się nie tylko zawodnikom, ale także trenerom klubowym – podsumowuje Paweł Pietruk, trener polskiej kadry narodowej.

Medalową stawkę otworzyła Aneta Stankiewicz (CWZS Zawisza Bydgoszcz), zdobywając srebrny medal w karabinie pneumatycznym na 10 m. Mecz o złoto przegrała z Oceanne Muller (Francja) wynikiem 12:16. Była za to lepsza od pozostałych ponad 60 zawodniczek z całego świata.

- Wymarzone otwarcie Pucharu Świata. Przechodzę na kolejny światowy level, bo to moje najlepsze jak do tej pory miejsce wywalczone w międzynarodowych zawodach - komentowała Aneta Stankiewicz, świeżo po wygranej. Poprzeczkę zawodnicza stawia sobie coraz wyżej, bo już w samych w kwalifikacjach do medalowego finału strzeliła życiówkę (633.1 pkt). - To jest moja ulubiona konkurencja. I wreszcie przełożyłam swój poziom z podwórka krajowego na arenę międzynarodową - dodaje.

Jeszcze wyżej poprzeczkę podniosła Klaudia Breś (CWZS Zawisza Bydgoszcz), zdobywając I miejsce w pistolecie pneumatycznym. Chociaż do finału zakwalifikowała się na 5 lokacie (pokonując pozostałe 64 zawodniczki z całego świata wynikiem 579 pkt). Finałowy mecz o złoto z Francuzką wygrała z wynikiem 16:14, a przesądził o nim ostatni celny strzał Polki. - Ten medal dedykuję mojemu dziadkowi - podsumowuje krótko zawodniczka.

- Coraz bardziej Klaudia gruntuje swoją pozycję w czołówce światowej. To był świetny finał w jej wykonaniu. Mimo, że szły punkt za punkt i rozstrzygnięcie meczu nastąpiło po ostatnim strzale ze stanu 14:14. Klaudia strzeliła 10.6 ostatecznie wygrywając - mówi Jolanta Samulewicz, trenerka. - Prowadziła prawie cały czas, pewnie strzelała kolejne serie i zachowała spokój, kiedy były problemy techniczne z jej tarczą. Mimo, że sędzia ogłosił "nieoczekiwane zero", spokojnie czekała na werdykt i w dodatkowym strzale strzeliła 10.5  - opisuje kluczowy moment startu.

- Dwa finały indywidualne, w tym jeden zakończony złotym medalem, to dobry wynik ogólny ze startów w Pucharze Świata w strzelaniach pistoletowych. Mimo to jest niedosyt – dodaje Jolanta Samulewicz. - Niewiele zabrakło Oskarowi Miliwkowi do finału. Dziewczyny mogły wejść do czwórki w drużynie w pistolecie sportowym. Cieszą za to medale i finały w naszym karabinie. To historyczny występ.

Bo na ISSF World Cup w Baku "sypnęło" też brązem w karabinie pneumatycznym. Pierwszy z czterech brązowych medali zdobył duet: Julia Piotrowska (WKS Śląsk Wrocław), Maciej Kowalewicz (TS Gwardia Olsztyn) w karabinie pneumatycznym mix. W finale z Francją walczyli do końca, wygrywając mecz wynikiem 17:15.

Do grona multimedalistek - obok Anety Stankiewicz - dołączyły też Julia Piotrowska (WKS Śląsk Wrocław), Natalia Kochańska (ZKS Gwardia Zielona Góra). Zawodniczki startowały drużynowo w konkurencjach: karabin pneumatyczny kobiet, karabin 3 postawy. W obu zdobyły III miejsce, po pojedynkach z Koreankami - którym szło wyraźnie słabej (wyniki odpowiednio 16:10, 17:9).

- Główne cele w każdym starcie zostały zrealizowane – komentuje krótko Julia Piotrowska. – Mamy dobry team, więc możemy polegać na sobie w każdej sytuacji i być pewnym, że damy radę strzelać na wysokim poziomie nawet w trudnych warunkach.

Ostatni medalowy start polskiej reprezentacji to brąz Anety Stankiewicz (CWZS Zawisza Bydgoszcz) i Tomasza Bartnika (CWKS Legia Warszawa) w konkurencji mix 3 postawy. - Pokonaliśmy Koreańczyków 17:11. W Baku wywalczyłam w sumie 4 medale. To był fantastyczny, najlepszy dla mnie Puchar Świata - podsumowuje Aneta Stankiewicz.

W generalnej klasyfikacji medalowej Polska zajęła 6 miejsce - sportowcy do kraju przywiozą złoto, srebro i cztery brązowe medale. Pozycję światowego lidera na ISSF World Cup potwierdziła Korea, tuż za nią są Indie. A na 3 miejscu uplasowała się Ukraina. W zawodach w sumie wzięło udział ponad 700 sportowców z 66 krajów świata.

Podziel się